|
|
środa, 29 lutego 2012
Cyprian Norwid - "moja piosenka"
Adam Mickiewicz - "Oda do młodości"
Jacek Kaczmarski - "Mury"
Jan Kochanowski - tren I
Adam Asnyk - "Do młodych"
wtorek, 14 lutego 2012
Tyle jest wyborów, tyle myśli, każda gorsza, niepewna.
Może tu pójdę?
Niee..
Może tam?
Hmm..
No to gdzie?
Może tu?
A dasz radę?
Niee, to .. tam?
Jesteś pewna?
Ha.. nie bardzo, no to może siam?
Siam?, a nie tam?
Chcę tędy.
Długo nad tym myślałaś?
Owędy, tamtędy..
Zdecyduj się wreszcie!
Nie potrafię..
Który kierunek studiów? Może " podstawy bujania w obłokach", albo "technologie dla poszukujących sensu życia" czy " 101 rzeczy które musisz wiedzieć jako początkujący dorosły"?
Trzeba się rozeznać ;)
Najgorzej jest mieć nadzieję.. a później okazuje się być jeszcze gorzej nić normalnie.
Dzisiaj dzień,.. nie dzień porażka. Nie chcę mi się o nim pisać, bo w gruncie rzeczy nie byłoby o czym.
Trzeba walczyć, wiem to. Tak samo jak wiem wiele innych rzeczy. To nie pomaga (czasem). Ciężko wierzyć że może być lepiej, gdy z drugiej strony wiesz jak będzie jutro. Najbardziej zabija monotonia. Brak sensu..
Więc czy warto mieć nadzieję? Tak. Całe nasze życie to nadzieja. Nic się nie dzieje bez nadziei. Zawsze w coś wierzymy, nie da się tego rozdzielić. I
I dlatego jest tak trudno się pogodzić gdy jest źle.
Lord of the rings forever !

piątek, 13 stycznia 2012
"Dlaczego prosimy się o coś, czego tak naprawdę nie chcemy?
Dlaczego szczerość sprawia, że ludzie się od Ciebie odwracają?
Dochodzę do wniosku, że najlepiej żyć w iluzji i nie widzieć zupełnie nic.
Wtedy nie ma żadnych zmartwień, kłopotów, trosk.
Tylko ja i iluzja.
Tylko ja i kłamstwo.
Tylko ja i udawanie, że wszystko jest w porządku.
Stwarzanie takich pozorów sprawia, że inni tego pragną.
Przecież w rzeczywistości nikt nie chce prawdy.
Niepotrzebnie wmawiamy sobie, że prawda nas wyzwoli,
łudząc się, że jest ona taka jaką sobie wymarzyliśmy.
A prawda boli. Dlatego płaczę.
Dlatego inni mają w dupie to jak jest jeżeli coś nie dzieje się po ich myśli.
Dlatego niewarto wierzyć w ludzi.
Niewarto łudzić się bezinteresownością.
Nikt nigdy nie postawi Twojego dobra na 1 miejscu.
A nawet jeśli tak mówi, to kłamie.
Wszyscy kłamią.
Stwarza tą piękną iluzję, gdzie można się sztucznie uśmiechać
i grać kogoś szczęśliwego. Jak w teatrze.
Im dłużej odgrywamy jakąś rolę tym częściej widownia utożsamia nas
z postacią odgrywaną na scenie. Dla własnej wygody niewarto się zmieniać.
W ten oto banalny sposób zapominamy kim naprawdę jesteśmy."
Znalazłam to na photoblogu koleżanki z klasy.
Te przemyślenia mimo, że nie są moje to jednak szczególnie się z nimi utożsamiam. No dobra, nie ze wszystkim (myślę że istnieje bezinteresowna pomoc ).
I po przeczytaniu coś mnie tknęło.. Czy ja pamiętam kim naprawdę jestem? Czy wiem tylko jak grać swoją rolę i próbować być w tym lepszą. Lepszą w graniu.. Znajdywać w innych cechy odpowiadające mojej postaci i wcielać je w życie?(jak dzieci po obejrzeniu filmu chcą być supermenem etc.)
Teraz wiem. Naprawdę chcę stąd wyjechać. Z miasta, gdzieś daleko. Może w końcu głęboko we mnie znajdę tę małą prawdziwą mnie? Ale najpierw muszę być pełnoletnia i mieć trochę kasy.. Ale najchętniej teraz ubrałabym się i wyszła. Tylko gdzie, po co, z kim? Chyba za dużo tych pytań. Krążę w miejscu.
Muszę czekać
Dobranoc (za wcześnie, ale chciałam to komuś napisać ;)
czwartek, 01 grudnia 2011
Wkurza mnie tan świat. Wkurzają mnie ludzie którzy są lubiani. Wkurzają mnie ludzie z poczuciem humoru. Wkurzają mnie ci którzy chodzą na dyskoteki. Ja siebie wkurzam, chyba najczęściej..
"Jesteś fajna, ale otwórz się kobito!", "Idź, pogadaj nie zamykaj się..", " co ty taka cicha?", " czemu nic nie mówisz, nie wstydź się.",
LOVE OVER JUSTICE
(forma wpisu dość chaotyczna ale jeśli ma być moje to będzie chaotyczne.. I już przypomina mi się piosenka "Inna" Ani Dąbrowskiej. Uwielbiam, i trochę się utożsamiam ;)
sobota, 05 listopada 2011
"Serce młodzieńca garnie się do dziewczyny, nie oddala się od niej na chwilę w ciągu dnia, szafuje rozrzutnie wszystkimi swymi siłami, całe bogactwo swe wkłada w to, by dać poznać, że oddane jest jej bez podziału. Naraz zbliża się filister, człowiek piastujący urząd publiczny, i powiada: Młodzieńcze, miłość to rzecz ludzka, ale winniście się kochać, jak przystało ludziom na serio. Musisz podzielić swój czas, przeznaczyć pewną ilość godzin na pracę, a porę odpoczynku możesz poświecić swojej ukochanej. (...) Jeśli młodzieniec tej rady usłucha, to wyrośnie niezawodnie na użytecznego człowieka(...). Tylko miłość jego przestanie istnieć, a jeśli to artysta, to przepadł jako twórca. O przyjaciele drodzy! Dlaczegóż tak rzadko wzbiera rwący potok geniuszu i w podziw wprawia dusze?"
Cytat długi, ale warto przebrnąć te kilkanaście linijek by dojrzeć sens słów, które jakże oczywiste, ale ubrane w piękny język przemawiają jeszcze dobitniej.
Myślę, że nie trzeba żadnego komentarza od mnie. Pragnę sobie tylko życzyć by odważyć się zatracić w sztuce..
środa, 11 maja 2011
Dawno nie pisałam, więc muszę koniecznie to nadrobić, szczególnie żeby jakos wyprzeć ten ostatni wpis coraz niżej i niżej. Nie mówię, że żałuję że go dodałam, ale jakoś nie mam się już w nim czym zachwycać.
Zaczęłam ostatnio (może troszkę dawniej niż ostatnio) renowację (?) zdjęcia. Nie wiem czy mogę to tak nazwać... A więc zdjęcie jest duże i wyblakłe a ja je zamalowuje głownie adekwatnie do tego co było wcześniej dodając czasem własne elementy. Oczywiście to tylko taka lekka forma rozrywki bo tworzeniem to raczej nie jest. Troche mi żal że nie będę mogła się tym chwalić jako własnym dziełem, bo nie kryję, że dużo pracy w to włożyłam (ciągłe rozklejanie zaschniętego pędzla itp.).Zdjęcia nie wrzucę bo mój kochany staruszek nie chce sie połaczyć z komórką..
Pff.. nie wiem o czym pisać. Weszłam tu dziś głównie dlatego, że skasowałam facebooka, na nk nie wchodzę (dalej jednak trzymam ;) i znudziły mi się te wszystkie portale z "śmiesznymi" obrazkami. I siadłam więc przed gazetą.pl i zapadłam w zadumę "i nuuudy..".
Przypomniało mi się, że wczoraj oglądałam eurowizję. (zamiast Housa!) Na początek, dlaczego my w ogóle startujemy w tym z ustawionymi wynikami i corocznymi faworytami konkursie..? Jak wiemy, że nie wygramy "bo kto zagłosuje na Polskę?" to nie ma sensu robić sobie nadziei i wysyłać kolejnych miernych (nie znaczy że są gorsi od reszty którzy występują na eurowizji) artystów.Może kiedys to dojdzie do... tych co to organizują w polsce (kto to w ogóle jest?). A tak poza tym to oprawa konkursu mi się podobała. Filmy przed piosenką, hasło (bądź co bądź, ale jak je przeczytałam i to polsku zyskałam o wiele więcej sympatii do konkursu.) i efekty świetlne (może nie zawsze najwyższych lotów, ale się starali). Prowadzący też nie zawalili (na pewno byli mnie sztywni od polskich prowadzących). Piosenki różne, najczęściej brzydkie. ;)
I na tym kończę. I dobranoc, snów w kolorze świeżych truskawek pokrytych ranną rosą świecącą w promieniach wschodzącego słońca.
sobota, 22 stycznia 2011

Tak jak teraz patrzę na ten obrazek, to myślę, że jest on bardziej pod publikę, i nie oddaje mojego stanu ducha, ani ciała tymbardziej. Jakoś nie czuję już takiego powiązania z nim, jak wtedy gdy go rysowałam. A może dlatego, że wszystko przeminie (mam nadzieję że nie całe wszystko, choć duże dużo z tego wszystkiego napewno) i człowiek się z tym pogodził. Ja się pogodziłam.
cóż nie jest idealny, ale dodaję go bo chcę jakby zamknąć ten rozdział w życiu.
Jej, jak to brzmi. Mega poważnie ;)
cóż, dobranoc wszystkim ;)
sobota, 06 listopada 2010
Jeju, będę się powtarzać, ale to jest takie mega, super extra, kurcze, po prostu niesamowite i wspaniale coś. Ah, nie potrafię tego dobrze opisać.. No bo chyba się nie da. Wszyscy próbują, ale nikt tak naprawdę choć w połowie nie zdołał oddać tego jak wspaniałym uczuciem jest miłość
To jest po prostu tak cudowne...
Dzięki temu świat staje się lepszy, Czuję to.
niedziela, 17 października 2010

Totalnie koślawo, krzywo i .. no brzydko.
Ale i tak mi sie podoba. ;)
piątek, 15 października 2010
Jestem szczęśliwa. Czy to nie wspaniałe? Tak po prostu...
Przepraszam, musiałam to napisać.. Wiem, że jestem samolubna.
Dziękuję
wtorek, 31 sierpnia 2010
Dowiedziałam się, żę dzisiaj jest dzień bloga. No więc, myślę, trzeba cos dodać na swoją stronkę, bo jak zwykłam mówić, pająki się zalęgną. Bo jak wiemy wszyscy pająki zalęgają się w miejscach nie używanych i zapomnianych..
A więc skoro tu jestem to najlepiej jeśli coś dodam, i to będzie mój obrazek, bo w pisaniu jestem raczej słaba ;)

..chyba polubiłam okna ;)

czwartek, 26 sierpnia 2010

Strasznie, strasznie mi się ten obrazek podoba. W gruncie rzeczy nie wiem czemu. Ani sepecjalnie trudny, ani nie niewiadomo jak piękny...Ale jest coś w nim. Ah, no nie moge się napatrzeć.. :P
'2 ławka od strony placu zabaw na obozie w Zbrosławicach'
wtorek, 22 czerwca 2010

Iiiii... Proszę bardzo, już można się zachwycać. Motor (brawa za spostrzegawczosć dla tych którzy już się domyślili) na czarnym tle. No i przyznam szczerze, żę nie bardzo mi wyszła zamana koloru białego z czarnym tzn. że tam gdzie miałby być czarny jest biały i na odwrót. Trochę śmiesznie.. No ale coś w końcu musiałam dodać, a że ostatni okres był bardzo pracowity a tym samym ubogi w dzieła artystyczne padło niestety na motor. Na poczatku miała to być tylko zabawa z bratem dla zabicia czasu: wspólne rysowanie. On wybierał wzorzec do odgapiania więc tematyka jest jaka jest. Po jakimś czasie gumowania i poprawiania po nim, kazałam mu iść na dwór i sama dokończyłam.. Tak to jest rysować z niespełnioną artystką.. :)
A więc rysunek jest mój I(!) brata. Żeby nie było...
Ja wiem, że nie ładnie jest się chwalić i tak dalej, ale blog chyba po to głównie jest. A więc uwaga, chwalę się: Będę miała pasek na świadecwie, mam z testów mat. i hum. razem 80 pkt., mam 152 pkt. na 200 i idę do liceum :) Skończyłam.
poniedziałek, 03 maja 2010
Cytat z wiersza pani Szymborskiej. Tytułu niestety nie pamiętam.. ale zaraz mogę sprawdzić. To jest ten niepodważalny plus posiadania internetu. Mam, "Cebula". No więc, wracając do głównego temtu. Na polskim mamy XX wiek i omawiamy współczesnych pisarzy. Nie pomijając oczywiście naszej noblistki. No i kilka przykładowych wierszy. Ujęły mnie prawie wszystkie, lecz w pamięci szczególnie pozostał wspomniany wiersz i jego ostatnie słowa.
Utwór zaczyna się niepozornie... ot, krótki wiersz o cebuli. Jednak z każdą kolejną liniką okazuje się, żę utwór porusza bardzo ważne kwestie (a przynajmniej ważniejsze w ogólnym rozumowaniu społeczeństwa od opisu warzywa) dotyczące istnienia człowieka. ...i doskonałości.
No i dzięki mojej pani z polskiego (której na marginesie jestem bardzo wdzięczna) stałam kolejną z i tak już licznego grona wielbicielek Wisławy Szymborskiej.
poniedziałek, 15 lutego 2010
No i skończyłam. Malowałam obraz chyba przez miesiąc, no i nareszcie happy end! :)
Przed chwilą mnie tknęło, że mogłam powoli relacjonować całą moją pracę nad tym dziełem, dodając obrazki i opisy, ale.. już za późno.
Cóż, pozostaje mi wkleić zdjęcie, i wciszy pokoju zastanawiać się nad swoją nie-mądrością.

wtorek, 29 grudnia 2009
A oto Ater.
Ater- biały bohater (wiater)
Aterek- sweterek
Atorek- zadziorek

niedziela, 27 grudnia 2009
Nowe dzieło.. Rysunek w ołówku.

Gdyby ktoś bardzo chciał, to mogę wytłumaczyć co miałam na mysli rysując TO, ale wogóle to nie lubię nikogo ograniczać własną wizją . No i głupio mi rozwodzić się na temat tego rysunku, a potem ktoś go zobaczy i powi, żę beznadziejny..
A co to za tytuł? No właśnie? Beznadziejny ;)
Oglądałam sobie jakiś czas temu ten kabaret i teraz te dwa wyrazy ciągle błąkają mi się w głowie..
Ma się swojego bloga. Piszę się i piszę. Od czasu do czasu :). No i człowiek uświadamia sobie, że właśnie tu może pokazać innym rzeczy z których jest dumny. Bo głupio komuś tak wprost wypalić o czymś tam. To byłoby chwalenie się. Ale tutaj na blogu to kolejny zwykły wpis. I tak sobie właśnie uświadomiłam, że my na tych naszych blogach bardzo piszemy takie zwykłe wpisy ;) ....

To- moja piramida z nakrętek z tarczyna (jakby ktoś nie zkojarzył). Może komuś się wydawać to bardzo, bardzo dziwne, ale już tłumaczę. Mianowicie w zakrętkach są napisane ciekawostki, które same w sobie uwielbiam, więc zaczęłam zbierać zakrętki z tarczyna. Powoli urosła piramida. Nie zamierzam poprzestać na tym co widzicie, ale niemogłam wytrzywać i dodaję teraz zdjęcie :)
poniedziałek, 26 października 2009
66- znak diabła? Nie... Brakowałoby zresztą jeszcze jednej szóstki. Liczba ta ma zapewne wiele znaczeń, ale jest dzisiaj konkretnie jedno ważne. Mianowicie zostało 66 dni do roku 2010.
Tylko tyle! A po drodze prezenty. A 18 dni dalej moje urodziny.
Żenada.. zachowuję się jak małe dziecko ;) Wpis z liczbami i krótki.
|